Nowy numer 28/2020 Archiwum

Boisz się przyjść do kościoła?

Ten wirus zdaje się, że nie jest tak pobożny, jak mogłoby się wydawać, a transmisja to jedynie półśrodek.

Uważam, że dziś trzeba robić wszystko, żeby wyprowadzać ludzi z domu, oczywiście przy zachowaniu rygorów sanitarnych, które nas obowiązują. Zauważmy jednak, że od pewnego czasu w przekazie służb sanitarnych nie dominuje już hasło „zostań w domu”, lecz „zachowaj dystans”. Choć niektórym może się wydawać, że ten wirus jest tak pobożny, że siedzi tylko w kościele, a sklepy i targowiska omija szerokim łukiem, to jednak tak nie jest - mówi ks. Stanisław Cyran, proboszcz parafii w Dąbrowie Tarnowskiej.

W ostatnią niedzielę powiedział 10 kazań na ten temat, zachęcając ludzi do powrotu do Eucharystii. To właśnie w tej parafii zastosowano system rejestracji on-line na Mszę św., przede wszystkim po to, by maksymalnie wykorzystać limity obowiązujące w kościele.

- System ten wiele rzeczy porządkuje. Najważniejsze jest jednak to, że on pokazuje ludziom, czy jest jeszcze wolne miejsce w kościele. Żeby nie było tak, że ktoś nie idzie do kościoła, zakładając, że i tak do niego nie wejdzie. Taka niepewność nie mobilizuje do wyjścia z domu. Wręcz przeciwnie - uważa kapłan, choć przyznaje, że zirytowanych głosów tym systemem zwłaszcza na początku nie brakowało.

Więcej o tym pisaliśmy tutaj:

Przy dzisiejszych ograniczeniach obowiązujących kościoły co do liczby modlących się w nich wiernych w jednym czasie, wiele z tych miejsc na niektórych Mszach św. się marnuje, zwłaszcza w dni powszednie. Inne parafie borykają się z problemem, jak wyprosić ludzi, których za dużo przyszło do kościoła albo przychodzą wciąż ci sami, odbierając pozostałym możliwość z jej skorzystania.

Wobec takich problemów w tęgoborskiej parafii zrodziła się akcja "Podziel się Mszą św.". Tam w niedzielnych Mszach św. może uczestniczyć 270 osób (6 Mszy św. po 45 osób). Jak wynika z liczenia wiernych, przed epidemią przychodziło tam w niedzielę do kościoła ok. 2200 osób. Żeby było więc sprawiedliwie, próbując zaspokoić głód Eucharystii u wszystkich i biorąc pod uwagę te dane, kapłani wyliczyli, że każdy parafianin ma prawo uczestniczyć w Mszy św. w kościele w co ósmą niedzielę.

W Czchowie kapłani, wychodząc naprzeciw potrzebom duszpasterskim oraz dobru dusz swoich parafian, wprowadzili z kolei dodatkową Mszę św. i podzielili parafię na poszczególne rejony. Na poranną Mszę św. o 6.30 zapraszają tych parafian z danego regionu, którzy idą do pracy i pracują do późna, na godz. 9.00 – tych, co zostają w domu, a na wieczorną tych, którzy już wrócili z pracy. Dzięki temu rozwiązaniu, mimo że czchowski kościół jest niewielki, każda osoba z parafii ma okazję raz w tygodniu uczestniczyć w Mszy św. Wobec dzisiejszych obostrzeń dla wielu niedziela musi wypaść w poniedziałek, wtorek czy środę. Innej rady nie ma.

Kapłani, zdając sobie sprawę z tego, że żadna transmisja i duchowe włączenie się w nią, nie jest w stanie dać tego, co Msza św. w kościele, zachęcają do powrotu. Papież Franciszek także w jednej z niedawnych homilii przestrzegał przed zwirtualizowaniem Kościoła. Ta pandemia powoduje takie niebezpieczeństwo.

Posłuchajcie:

Uważajmy, by nie zwirtualizować Kościoła - z homilii Franciszka w Domu św. Marty 17 kwietnia 2020
Aleteia PL - Duchowość i lifestyle

Wydaje się przy tym, że w kościele trudniej zarazić się wirusem niż w sklepie. W zachowaniu właściwego dystansu pomagają kartki rozłożone w ławkach i wyznaczające miejsca, gdzie można usiąść. Przy wejściu do świątyni niejednokrotnie znajdują się płyny do dezynfekcji rąk. Znajdują się także przy kratach konfesjonałów. Każdy też może go zabrać do kościoła ze sobą. Pamiętać też trzeba o obowiązujących nas w kościołach maseczkach.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama