Nowy numer 48/2020 Archiwum

Przeszłość ma tu przyszłość

Wszystko tu przesiąknięte jest historią. Mówią o niej układ miasta, tablice, pomniki, figury, cenne obrazy, ba – w który kąt się nie zajrzy, tam dostrzega się wielkie dziedzictwo.

Ostatnio ks. proboszcz Krzysztof Wąchała w podziemiach kościoła odnalazł niewielką cząstkę Krzyża Świętego z certyfikatem, w pięknym relikwiarzu zawiniętym w płótno. Relikwię tę przez wieki traktowano jak drogocenny klejnot, a miejscom, gdzie ją przechowywano, dodawała splendoru.

Trudno się dziwić, że ten niemy świadek Golgoty znajduje się w Nowym Wiśniczu. Radosnym faktem jest to, że historia tej relikwii i innych, w posiadaniu których jest parafia, ma swój ciąg dalszy. Ma on ścisły związek z świętowanym 15 sierpnia podczas odpustu 400-leciem wiśnickiej parafii. W innym kącie odnaleziono piękne 100-letnie sztandary. Jeden z nich jest wotum parafii dla Maryi za Cud nad Wisłą. Widnieje na nim Matka Boża, orzeł biały i data 1920. Oczywiście, wiśniczanie brali udział w zwycięskiej Bitwie Warszawskiej. Podobnie jak i w innych powstaniach, wojnach i bitwach. Stąd bowiem wyszli wielcy patrioci. I o nich nieco opowiemy. O innych niedawnych odkryciach jednej ze znawczyń miejscowej historii Renaty Jonak jedynie zdołamy wspomnieć, a to prawdziwe rewelacje, jak chociażby ta, że wiszący w wiśnickim kościele obraz św. Sebastiana, patrona w czasach zarazy, konserwował Jan Matejko. Choć się tu nie urodził, pokochał to miasto. Parafia jest w posiadaniu jego obrazu „Wskrzeszenie Łazarza”. Wierną kopię można zobaczyć w wiśnickim zamku. Zresztą Nowy Wiśnicz to miasto wybitnych artystów. Tu urodził się Juliusz Kossak, tworzył Stanisław Klimowski, przez 15 lat mieszkał włoski architekt Maciej Trapola – budowniczy zamku, kościoła parafialnego, ratusza i klasztoru karmelitów. Dość wspomnieć, że stąd pochodzi prof. Czesław Dźwigaj, który im wszystkim pomniki w Wiśniczu wystawił, a także prof. Wiesław Komasa.

Dziedzictwo odsłania swe tajemnice

Kościół i jego otoczenie wraz zabytkową plebanią i dzwonnicą swoje powstanie zawdzięcza rodzinie Lubomirskich. Jak podkreśla Renata Jonak, Stanisław Lubomirski – założyciel Nowego Wiśnicza – był człowiekiem niezwykle pobożnym. Uważa się, że ufundował ok. 20 kaplic i kościołów w Polsce. Z jego fundacji powstał nie tylko kościół w Nowym Wiśniczu, ale też klasztor jako wotum wdzięczności za zwycięstwo w bitwie pod Chocimiem. Tak zresztą książę Lubomirski obmyślił układ urbanistyczny miasta, by przypominał mieszkańcom o hierarchii. Na najwyższym szczycie wystawił klasztor, niżej zamek, w dole miasto – symbolizujące kolejno władzę Boską, królewską i świecką. Wczesnobarokowy kościół parafialny zachwyca znawców sztuki ze względu na jego elegancję i umiar. Zwraca w nim uwagę przede wszystkim obraz patronki – Maryi Wniebowziętej – w ołtarzu głównym i Ścięcie św. Jana Chrzciciela, który pierwotnie był drugim patronem kościoła. – To malarstwo na bardzo wysokim poziomie Szkoda, że nie zachowało się nazwisko autora tych dzieł, choć może kiedyś je odkryjemy – zauważa Renata Jonak, przyzwyczajona do tego, że dziedzictwo tego miasta odsłania ciągle przed jego mieszkańcami swe tajemnice. Za cudowny uważany był znajdujący się w kościele obraz Matki Bożej Różańcowej zwanej również Apokaliptyczną, przed którą czciciele składali liczne wota. Pątnicy pielgrzymowali tu swego czasu również do św. Józefa z obrazu, który pierwotnie wisiał w klasztornej kaplicy. Z kolei obraz św. Sebastiana (ojciec Stanisława Lubomirskiego nosił to imię) konserwował po wielkim pożarze Wiśnicza Jan Matejko. To niedawne odkrycie wynikające z badań przeprowadzonych przez Renatę Jonak. Wysoko oceniane przez historyków sztuki jest unikatowe tabernakulum z 1620 roku mające kształt kaplicy kopułowej i nawiązujące do dzieła XVI-wiecznego włoskiego architekta Giorgio Vasariego. Z XVII wieku pochodzą wszystkie stacje drogi krzyżowej, konfesjonał z malowidłami i chrzcielnica. Parafia jest w posiadaniu ornatów powstałych z fundacji Lubomirskiego. Na uwagę zasługują także liczne epitafia i znajdująca się w kaplicy Miłosierdzia Bożego Pieta autorstwa Stanisława Klimowskiego. Malował on także obrazy do jednego z feretronów. Pani Renata przypuszcza, że może również zabytkowych chorągwi. – Świątynia ta jest naszą chlubą, choć wymagającą kontynuowania prac choćby w zakresie wzmocnienia fundamentów czy nowej aranżacji polichromii w stylu wczesnobarokowym – mówi wiśnicki proboszcz ks. Krzysztof Wąchała, zauważając, że kościół wraz z Nowym Wiśniczem został w tym roku wpisany przez prezydenta Andrzeja Dudę na listę Pomników Historii. – To docenienie nie tylko walorów Nowego Wiśnicza, ale także starań wielu wiśniczan, by całe to dziedzictwo historyczne, kulturowe, religijne i duchowe ocalić, pomnożyć i przekazać następnym pokoleniom, żeby wytrwali w dobrym duchu na zawsze – dodaje, nawiązując do słów św. Jana Pawła II i pochodzącego z Nowego Wiśnicza wielkiego patrioty Stefana Giebułtowskiego.

Te Deum

Dziękczynne Te Deum za 400 lat swego istnienia parafia świętowała podczas odpustu ku czci Pani Wiśnickiej 15 sierpnia. Mszy św. przewodniczył bp Stanisław Salaterski w koncelebrze z licznie zgromadzonymi kapłanami rodakami z ks. infułatem Adamem Kokoszką na czele. Do kościoła w procesji przedstawiciele parafii uroczyście wnieśli relikwie świętych, które zostały umieszczone w powstałym na okoliczność jubileuszu relikwiarium. Jego autorem jest pochodzący z Nowego Wiśnicza prof. Czesław Dźwigaj. – Pan Bóg nie poskąpił talentów ludziom mieszkającym na tej ziemi. Dał wam wrażliwe i wielkie serca, stąd niezmiennie ta świątynia jest perełką, jest chlubą waszej wspólnoty, jest ozdobą tej ziemi, jest bramą do nieba dla wielu, którzy tu przychodzą, by oddać chwałę Panu Bogu i zawierzyć Matce Bożej swoje życie – mówił w okolicznościowym kazaniu bp Stanisław Salaterski. Świątynię nazwał miejscem dojrzewania do świętości tych, którzy się w niej gromadzą na wspólnej modlitwie. Znaki tego dążenia dostrzegł w gorliwości i wielkoduszności parafian, którzy szlachetne ślady pozostawione przez przodków traktują jako zobowiązanie, które się podejmuje i przekazuje następnym pokoleniom. Zwrócił uwagę na liczne powołania kapłańskie i zakonne z tej parafii. – Gdyby nie było pobożnych rodzin, gdyby nie było wiary w sercach ojców i matek, nie byłoby tylu kapłanów rodaków wokół ołtarza tej świątyni – dodał. Wspomniał także księży, którzy w tej parafii posługiwali na przestrzeni wieków, a są to wybitne postaci. Sześciu z nich to honorowi obywatele Nowego Wiśnicza. Inni – równie zasłużeni – wspominani są tu z wdzięcznością, jak chociażby ks. Stanisław Kurzeja, ratujący Żydów w czasie wojny. Wiele wniosła na wiśnicką ziemię ponad stuletnia posługa sióstr franciszkanek Rodziny Maryi. Gościnności rodziny Serafińskich zaznali m.in. Jan Matejko czy rotm. Witold Pilecki. Ważna jest również posługa więźniom w wiśnickim więzieniu. Biskup Stanisław Salaterski poświęcił powstałe z racji jubileuszu relikwiarium w kaplicy Miłosierdzia Bożego, w którym umieszczono relikwie Krzyża Świętego, świętych oraz korpus Chrystusa z krzyża powstańczego. Ów krzyż po nabożeństwie patriotycznym w tym właśnie kościele farnym w 1861 roku niósł Stefan Giebułtowski, biorący udział w powstaniu styczniowym i poległy pod Miechowem. Krzyż wtedy został postawiony przy drodze w kierunku Bochni. Rodzina ocalały korpus z tego krzyża ofiarowała kilka lat temu parafii. Z kolei z racji jubileuszu państwo Maria Serafińska-Domańska i Stanisław Domański podarowali parafii oryginał listu Jana Matejki napisany w lipcu 1863 roku do przyjaciela ks. Stanisława Giebułtowskiego z wiadomością o wielkim pożarze Nowego Wiśnicza.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama