Nawrócenie przejdź do galerii

Czy to na pewno będzie zwykły dzień?

Powoli zaczynało się rozjaśniać, gdy Iwona postanowiła wyjść na poranny spacer. Kobieta od lat była niewierząca. Zaczęło się od młodzieńczego buntu i kłótni z rodzicami. Potem uznała, że jej życie będzie łatwiejsze bez wiary. Jeszcze nie wiedziała, że ten dzień miał wywrócić wszystko do góry nogami.

Iwona skierowała swe kroki do parku. Wkrótce znalazła się między pięknymi, kolorowymi jak tęcza kwiatami i ćwierkającymi ptakami. Wszystko budziło się do życia, a delikatny wiatr muskał jej twarz. Z daleka zauważyła wspaniały budynek. Zdecydowała się pójść w jego stronę. Okazało się, że to kościół. Postanowiła do niego wejść. W środku zauważyła modlącą się zakonnicę. Nie chciała jej przeszkadzać. Próbując zająć miejsce w ławce, potknęła się. Huk rozniósł się po całym pomieszczeniu. Wyrwana z zamyślenia starsza kobieta odwróciła się, zauważyła nieznajomą i gestem przywołała ją do siebie.

– Przepraszam, nie chciałam przeszkadzać – wyszeptała zawstydzona Iwona.

– Nic się nie stało, usiądź. Co cię tu sprowadza?

– Z daleka zauważyłam kościół, chciałam zobaczyć jego wnętrze. Muszę już iść.

– Pomódl się ze mną. Tylko jedna modlitwa – powiedziała z życzliwością w głosie zakonnica.

Młoda kobieta zgodziła się. Gdy po chwili wyszła ze świątyni, poczuła, jak ciężar spada z jej barków. Uznała to za przypadek. Minęło kilka dni, a Iwona każdego dnia pojawiała się w kościele, czując wewnętrzną potrzebę modlitwy. Dziwnym trafem za każdym razem spotykała znajomą zakonnicę. Siostra Maria, bo tak miała na imię, opowiadała jej, jak wybrała życie zakonne. Dla Iwony było to niezwykłe doświadczenie. Pierwszy raz od dawna czuła wypełniający ją spokój oraz miłość. Nie zdawała sobie sprawy z tego, jak bardzo potrzebowała wsparcia duchowego. Wiedziała, że teraz regularnie będzie odwiedzać świątynię.

Po kilku tygodniach Iwona postanowiła przystąpić do spowiedzi i Komunii świętej. Po Mszy zauważyła znajomą twarz, siostrę Marię. Chciała jej podziękować, ale widziała, że kobieta się spieszy. Uśmiechnęła się do niej, a ona odwzajemniła uśmiech i szepnęła: „Widzę cię prawie codziennie w kościele. Jeśli będziesz przeżywać trudne chwile, podejdź, wspólnie się pomodlimy i porozmawiamy”. Iwona ucieszyła się na tę myśl. Wiedziała, że to dzięki wspólnej modlitwie odbudowała swą relację z Bogiem.

Zagłosuj klikając w poniższy link, pamiętając że jury będzie brało pod uwagę głosy na TAK:

Nawrócenie

« 1 »
TAGI: