Powoli zaczynało się rozjaśniać, gdy Iwona postanowiła wyjść na poranny spacer. Kobieta od lat była niewierząca. Zaczęło się od młodzieńczego buntu i kłótni z rodzicami. Potem uznała, że jej życie będzie łatwiejsze bez wiary. Jeszcze nie wiedziała, że ten dzień miał wywrócić wszystko do góry nogami.