Gdy w sercu południowoamerykańskiej dżungli rozbrzmiewają skrzypce i kontralt, trudno nie zadać sobie pytania: skąd tu barok? Odpowiedź jest jednocześnie historią wiary, kultury i niezwykłego trwania.
W 1691 roku jezuici założyli w dzisiejszej Boliwii pierwszą redukcję – San Javier. Była to osada, do której „redukowano", czyli zapraszano i skupiano Indian żyjących rozproszonych w lasach. Jej plan był precyzyjny: centralny plac z krzyżem, dominujący kościół, klasztor, warsztaty i ośrodki zdrowia. Przez ponad sto lat jezuici budowali w ten sposób całą sieć wspólnot w regionie, ewangelizując miejscowych Indian przy jednoczesnym głębokim szacunku dla ich kultury.

– Indianie nie przyjęli czegoś jakby z zewnątrz, co mogłoby się skończyć z wyjazdem misjonarzy. Wiarę, a nawet kulturę potraktowali jako coś swojego. Zaczęli tym żyć i zaczęli to kultywować – mówi ks. Tomasz Fajt, proboszcz w San Javier, tej pierwszej redukcji jezuickiej, tarnowski kapłan pochodzący z Radłowa.
San Javier. Fragment jednego z koncertów festiwalowychJezuici nie niszczyli tutejszych obrzędów – „chrzcili" je. Plemię, które czciło bóstwo pod postacią strusia, nie zostało pozbawione swoich tańców. Dziś Indianie wciąż tańczą w strojach z ogromnymi pióropuszami, ale już nie na cześć strusia, lecz na chwałę Boga podczas święta apostołów Piotra i Pawła. Muzyka barokowa stała się w tym procesie wyjątkowym mostem. Misjonarze uczyli miejscowych gry na skrzypcach, wiolonczeli i organach, a sami Indianie zaczęli z czasem tworzyć instrumenty i komponować. W San Javier powstała cała łacińska msza barokowa – „Missa de San Javier” – oraz jedyna na świecie opera napisana w indiańskim języku besiro.
San Javier. Festiwal muzyki renesansowej i barokowejKiedy w 1767 roku król Hiszpanii Karol III wygnał jezuitów mogło się wydawać, że ich dzieło przepadnie. Stało się inaczej. Przez ponad 160 lat, bez stałej opieki duszpasterskiej, miejscowe wspólnoty przekazywały wiarę i muzykę z pokolenia na pokolenie. W latach 70. XX wieku, podczas renowacji jezuickich świątyń, odkryto prawdziwy skarb: blisko 5 500 stron nut muzyki sakralnej z okresu XVII–XVIII wieku, zapisanych przez europejskich misjonarzy i miejscowych kompozytorów Indian.
San Javier. Fragment koncertuAby to niezwykłe dziedzictwo ocalić i pokazać światu, w 1996 roku boliwijskie stowarzyszenie APAC powołało do życia Międzynarodowy Festiwal Muzyki Renesansu i Baroku Amerykańskiego „Misiones de Chiquitos". Odbywa się on co dwa lata i jest uznawany za największy tego rodzaju festiwal na świecie. W 14. edycji w 2024 roku wzięło udział 1 200 muzyków z 15 krajów, którzy dali 130 darmowych koncertów w 22 miejscach przez 10 dni. Dyrektorem artystycznym festiwalu niezmiennie jest Polak – werbista, ks. prof. Piotr Nawrot. Teraz, w 2026 roku, trwa 15. edycja. – Gromadzi najlepszych artystów z całego świata, którzy wykonują swoje utwory, oraz te stąd, z Nowego Świata, w dawnych kościołach redukcyjnych – dodaje ks. Fajt, który uczestniczy w festiwalu.
San Javier. Tu zaś coś bardzo znanego, ale w wykonaniu boliwijskich wykonawcówBoliwijski barok to nie muzeum. To żywy znak, że Ewangelia zakorzenia się naprawdę, gdy spotka się z sercem i kulturą konkretnego człowieka.
Filmami podzielił się z nami ks. Tomasz Fajt, a więcej o jego misji: BRAMA DO INNEGO ŚWIATA.