• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Złoty Marcin

    dodane 18.10.2012 00:00

    W każdej ze ścian wykonanych zostało kilka tysięcy milimetrowych nawiertów. Nie dla urody, ale ocalenia.

    Malutki kościółek, cisza, śpiew ptaków żegnających lato. U jego stóp duże miasto tętniące życiem. Dwa odmienne światy, a każdy z nich potrafi zachwycić.

    Karuzela zmian

    Parafia w Zawadzie swymi początkami sięga prawdopodobnie XII wieku, choć pierwsza wzmianka o niej pochodzi z 1326 roku. Obecny kościół datowany jest na XV wiek, ale świątynia, którą możemy podziwiać, różni się nieco wyglądem od pierwotnej. Najpierw w XVII wieku dobudowano wieżę, a w kolejnym stuleciu soboty. W ubiegłym wieku przeprowadzono tu bardzo poważny remont. Nie minęło 50 lat i dzięki dotacjom oraz składkom, zwłaszcza tych parafian, którzy wytrwale modlą się przy rusztowaniach, rozpoczęto kolejną, gruntowną renowację perełki architektonicznej.

    Najpierw przeprowadzono remont konserwatorski więźby i pokrycia dachu kościoła. Następnie wykonano pierwszy etap konserwacji nastawy ołtarza głównego i polichromii oraz, po trzech latach zmagań, zakończono prace przy malowidłach prezbiterium. – Ponadto w 2011 r. gmina Tarnów, w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007–2013, za pieniądze z dotacji, własne i parafialne wybudowała parking z oświetleniem i drogą dojazdową, wymieniła chodniki przy kościele, zlikwidowała bariery architektoniczne, wykonała system detekcji, sygnalizacji i gaszenia pożaru. O wszystkich inwestycjach warto przeczytać na naszej stronie parafialnej: www.zawada.diecezja.tarnow.pl – zachęca ks. Adam Wyrwa, proboszcz miejsca.

    Strzykawka życia

    Mimo słońca za oknem i promieni zaglądających do środka w świątyni jest chłodno. Szybko jednak zapomina się o panującym zimnie, słuchając opowieści o tym miejscu. – Najcenniejszy jest tu pozłocony ołtarz główny z pierwszej połowy XVII wieku. W jego centrum znajduje się obraz św. Marcina, patrona kościoła – opowiada Bernadetta Świerczek, przewodnik po świątyni. – Nastawie ołtarza głównego brakuje jeszcze elementów oczekujących na konserwację, m.in. figurek św. Wojciecha i św. Stanisława – pokazuje przewodniczka. Na konserwację czeka też polichromia nawy kościoła. – W ścianach są bardzo duże ubytki, każdy trzeba wyczyścić i uzupełnić. To bardzo żmudna praca. Do nasycania struktury drewna utwardzającym je impregnatem używane są strzykawki. W każdej ze ścian wykonuje się kilka tysięcy milimetrowych nawiertów, przez które roztwór skapuje w głąb belek – dodaje pani Bernadetta. W kościele znajduje się również łaskami słynący obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy, datowany na XVIII wiek. – Według legendy, gorliwie modliła się przed nim pewna bardzo chora kobieta, która wyprosiła dla siebie zdrowie – opowiada przewodniczka. Nie ona jedna, o czym przekonują wota zawieszone wokół obrazu. Wystrój kościoła dopełniają jeszcze obraz wotywny ks. Andrzeja Tarły z datą 1626 oraz płaskorzeźby z początku XVI wieku wmontowane w chór muzyczny. – Prawdopodobnie zostały one wykonane w warsztacie Stanisława Stwosza, syna słynnego Wita – dodaje pani Bernadetta. Kościół pięknieje z roku na rok. – Nasza parafia jest praktycznie tak mała jak kościółek. Ma około 500 osób, tym bardziej więc dziękujemy za pomoc samorządom gminy Tarnów i województwa małopolskiego, wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków w Krakowie, współpracującemu z tarnowską Delegaturą Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków i Zarządowi Województwa Małopolskiego. Jesteśmy otwarci na dalszą współpracę i kontynuację prac konserwatorskich i remontowych, na które dotąd parafia wydała około 140 tys. zł jako środki własne, potrzebne do korzystania z dotychczasowych dotacji. Dziękujemy też pielgrzymom i turystom – mówi ksiądz proboszcz i zachęca do dalszego zwiedzania świątyni.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół