• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Miasto ostatniej ucieczki

    Joanna Sadowska

    |

    Gość Tarnowski 42/2013

    dodane 17.10.2013 00:00

    Od prawie 600 lat do Czarnopotockiej Pani pielgrzymują rzesze wiernych z Polski i zagranicy.


    Jest rok 1678. „Jędrzej pięcioletni, wyszedłszy na ganek dworski dość wysoki, z płochości dziecięcej spadł na ziemię twardą i kamienną, podniesiono dziecię stłuczone i zaraz udano się o ratunek do Najświętszej Matki Bolesnej. Posłano na Mszę świętą, po której znaleziono dziecię zupełnie zdrowe”. To pierwszy wpis w księdze cudów znajdującej się w sanktuarium w Czarnym Potoku.

    Mijają lata, a karty księgi zapełniają kolejne, przejmujące świadectwa. Rok 1733. „Pani Anna Otwinowska zapadła na ciężką, niezrozumianą śmiertelną chorobę sercową. Westchnęła serdecznie do Matki Jezusowej Bolesnej w Czarnym Potoku jako do miasta ostatniej ucieczki. Niespodziewanie prędko ustąpiły boleści i przyszła do zdrowia, a na pamiątkę odebranej łaski ofiarowała srebrne serce na obraz Matki Boskiej”.
XX wiek. „Zgłaszam i donoszę, jakiego cudu doznałam od Matki Boskiej z Czarnego Potoku. Kiedy była wojna we Włoszech, poszedł ojciec i syn. Syn był w strasznych ofensywach. Jednego razu ofiarowałam ich Matce Boskiej w Czarnym Potoku. Było ich 40 w bunkrze, gdy padł granat, to wszystkich wybiło, a tylko dwóch ich zostało ocalonych. I gorąco dziękujemy Matce Boskiej z Czarnego Potoku za ten cud, którego doznaliśmy”. 


    Opłakiwanie Jezusa 


    Tak jak przed wiekami, tak i dziś wypraszanych łask są tu tysiące. – Ludzie proszą o dar zdrowia, pojednanie w rodzinie, trzeźwość, znalezienie pracy. Coraz częściej są prośby o nawrócenie dziecka czy łaskę spowiedzi, które czytamy przed cudownym obrazem w środy i soboty podczas nowenny – mówi ks. Leszek Babraj, kustosz. 
Kult Matki Bożej w Czarnym Potoku sięga XV wieku. Związany jest z budową i konsekracją drugiego kościoła datowanego na 1449 rok oraz z fundacją głównego ołtarza z centralnym obrazem Opłakiwania Chrystusa. Po 200 latach obraz ten, będący znakomitym dziełem sztuki, zastąpiono nieco innym, podobnym wizerunkiem, który bardzo szybko zasłynął łaskami. Przedstawia on Matkę Bożą trzymającą na kolanach martwe ciało Jezusa. Główny akcent położony jest tu na postać Maryi, która, pokazując martwe ciało swego Syna, chce pobudzić grzeszników do poprawy. 


    Wiara konsekwentna


    Wielkim wydarzeniem dla czcicieli Maryi był 8 czerwca 
1997 r., kiedy Jan Paweł II na krakowskich Błoniach poświęcił przygotowane dla tutejszej Maryi korony. W tym samym roku ówczesny ordynariusz bp Józef Życiński napisał w liście pasterskim: „Koronacja obrazu, który przyciągał tak liczne rzesze pielgrzymów, jest wyrazem uznania Waszej gorącej pobożności. Dziękuję Wam za to, że tak jak Maryja na Golgocie staracie się trwać przy Chrystusie w chwilach życiowych niepowodzeń i przeciwności. Pragnę wyrazić me głębokie uznanie za postawę konsekwentnej wiary spotykaną tak często wśród czcicieli Maryi nawiedzających sanktuarium w Czarnym Potoku”. Uroczystość koronacji odbyła się 12 września 1999 roku, a korony na skronie Maryi i jej Syna założył bp Wiktor Skworc. – To, że kult wciąż się rozwija, jest wielką zasługą mojego poprzednika, ks. Józefa Słowika, który spędził tu ponad połowę swego życia kapłańskiego – dodaje ks. Babraj. Dziesięć lat temu miejsce otrzymało tytuł sanktuarium i stało się znaczącym ośrodkiem życia religijnego w diecezji.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół