• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Przepis na życie

    dodane 01.01.2015 00:15

    To, że w diecezji zebrali w ubiegłym roku 1,45 mln złotych świadczy o naszej ofiarności, a nie o tym, że pieniądze są treścią tej akcji.

    W parafiach 26 grudnia rozesłani zostali kolędnicy misyjni, którzy odwiedzają domy. – Dzieci idą, jak misjonarze, posłani przez Kościół, dzielić się radością, przypominać, że Jezus przychodzi na świat dla nas, mówić o tym, że Boże Narodzenie jest przepisem na życie – mówi ks. dr Krzysztof Czermak, wikariusz biskupi ds. misji. Przyznaje zarazem, że wielu ludzi uważa, że chodzi o zebranie ofiar.

    – Gdyby tak było, to nie prościej byłoby postawić paru ministrantów z puszkami pod kościołem? – pyta retorycznie. Nie byłoby potrzeby przygotowania strojów, uczenia się przez dzieci tekstów. Tymczasem 20 tys. dzieci każdego roku rusza w drogę. – One same są pierwszymi beneficjentami kolędowania, bo pierwsze uczestniczą w animacji misyjnej i czynią dobro, które zmienia je same. Dalej w tym samym uczestniczą też ich rodziny – mówi ks. Piotr Boraca, odpowiedzialny za animację misyjną w diecezji. Kolęduje w ostatnich latach ponad 400 parafii, czyli 90 proc. wszystkich wspólnot w diecezji. Od dawna akcja odbywa się m.in. w Borzęcinie. – W tym roku wyruszyło z kolędą 16 grup w naszej parafii. Cieszę się, że aktywnie włączyli się gimnazjaliści – mówi ks. Czesław Paszyński, proboszcz. Dzieci przygotowują rodzice, rodziny. – Spotykamy się w większym gronie, przygotowujemy stroje, gwiazdy. Z dziećmi rozmawiamy o sytuacji ich rówieśników w Afryce, co robi na nich wrażenie. Akcja kolędników uczy je wrażliwości i aktywnego bycia w kościele – przyznaje Anastazja Niwińska, która od lat pomaga w organizacji grup w parafii.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół