• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Arka Pana

    ks. Piotr Jaworski

    dodane 20.11.2017 11:59

    Zwykło się przyrównywać Kościół do łodzi, nazywając go metaforycznie "Łodzią Piotrową".

    Gdy w kolejnych wykładach poruszamy temat figur i obrazów, które zapowiadają i ukazują rzeczywistość Kościoła, dostrzegamy bogactwo różnych jego aspektów. W poprzednich wykładach patrzyliśmy na Kościół jako na „Winnicę Pańską” oraz „Bożą Owczarnię”. Dzisiaj przyszedł czas na kolejny obraz. Zwykło się przyrównywać Kościół do łodzi, nazywając go metaforycznie „Łodzią Piotrową”. Jednak początków takiego nazewnictwa należy chyba szukać w Nowym, a nie w Starym Testamencie?

    Tak, to prawda! Na tym, że już w czasach wczesnochrześcijańskich „Łódź Piotrowa” stała się stosowanym powszechnie określeniem Kościoła, zaważył pewien epizod z życia Jezusa i Jego uczniów, opisany przez wszystkich Synoptyków – Mateusza, Marka i Łukasza. Przypomnijmy sobie to wydarzenie w relacji tego ostatniego, który najbardziej barwnie i sugestywnie oddał atmosferę wydarzeń, jakie wówczas się rozegrały:

     „Pewnego dnia [Jezus] wsiadł ze swymi uczniami do łodzi i rzekł do nich: «Przeprawmy się na drugą stronę jeziora!». I odbili od brzegu. A gdy płynęli, zasnął. Wtedy spadł gwałtowny wicher na jezioro, tak że fale ich zalewały i byli w niebezpieczeństwie. Przystąpili więc do Niego i obudzili Go, wołając: «Mistrzu, Mistrzu, giniemy!». On zaś wstał, rozkazał wichrowi i wzburzonej fali. Uspokoiły się i nastała cisza. A do nich rzekł: «Gdzież jest wasza wiara?». Oni zaś przestraszeni i pełni podziwu mówili między sobą: «Kim On właściwie jest, że nawet wichrom i wodzie rozkazuje, a są Mu posłuszne?»” (Łk 8,22-25; por. Mt 8,23-27; Mk 4,36-41).

    Wszystko zaczyna się niepozornie „Pewnego dnia…” – wydaje się zatem, że będzie to jeden z wielu zwyczajnych dni działalności Jezusa i jedna z wielu przepraw na przeciwległy brzeg Jeziora Galilejskiego. Z ewangelicznych opisów wiemy, że pierwsi uczniowie Jezusa – Piotr i Andrzej oraz Jakub i Jan – byli rybakami (por. Mt 4,18-22; Mk 1,16-20). Chociaż – jak czytamy w relacji o powołaniu – „wyciągnąwszy łodzie na ląd zostawili wszystko i poszli za Nim” (Łk 5,11), to jednak obecny opis wskazuje, że nawet później mieli oni do dyspozycji łódź, z której Jezus chętnie korzystał. Marek wprost zapisał: „Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby na Niego nie napierano” (Mk 3,9). Tak więc podstawowe narzędzie ich pracy – łódź – stała się odtąd nie tylko źródłem zarobku, ale także narzędziem ewangelizacji (por. Mk 3,7-12; Łk 5,1-3) oraz wygodnym i szybkim środkiem transportu służącym celom apostolskim (por. np. Mt 8,23-27; 14,22-33; Mk 6,45-52; 8,23-27; Łk 4,35-41; J 6,16-21). Szczególną rolę odgrywała łódź pierwszego z apostołów – Szymona Piotra – służąca Jezusowi za ambonę z której wygłaszał swe nauki, a także schronienie przed napierającym tłumem i miejsce kojącego odpoczynku po trudach dnia (por. Łk 5,1-10).

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół