Nowy numer 46/2018 Archiwum

Wierzę w Kościół

Historia Kościoła zaczęła się w Jerozolimie. Tam powstała pierwsza wspólnota wyznawców Chrystusa, czyli "ekklesia" („zgromadzenie”).

W starożytnym credo wyznawano wiarę w Kościół. Zanim zacznie się wyjaśniać genezę i znaczenie tego artykułu wpierw należy zapoznać się z rzeczywistością samego Kościoła, a więc konieczne jest zapoznanie się z historią powstania i kształtowania się samego Kościoła.   Bez tego wszystkie opinie o Kościele będą niezrozumiałe.  

Pierwsze wspólnoty

Historia Kościoła zaczęła się w Jerozolimie. Tam powstała pierwsza wspólnota wyznawców Chrystusa, czyli „ekklesia” („zgromadzenie”). Tworzyli ją apostołowie oraz grupa uczniów i uczennic Chrystusa. W tej wspólnocie wykształciły się pierwsze struktury, powstawały urzędy i z nimi związana terminologia, a więc nazwy poszczególnych urzędów, zaczęły powstawać pierwsze kościelne instytucje. Była to wspólnota bardzo specyficzna, której nigdzie indziej nie można było odwzorować. O specyfice tej wspólnoty stanowiło choćby to, że w jej skład wchodzili wszyscy apostołowie. W tej wspólnocie narodziły się zwyczaje, które wnet zaczęto traktować jako tradycje pochodzące od apostołów. Rodziły się one jednak jako sposób rozwiazywania konkretnych problemów. 

Zaraz po odejściu Chrystusa, Jego uczniowie stanowili małą wspólnotę, połączoną wspólnymi przeżyciami i miłością do Chrystusa. Wszyscy przebywali w Jerozolimie, chociaż dla większości było to miasto obce. Swoje domy i warsztaty pracy pozostawili gdzie indziej. W żaden sposób ta wspólnota nie była zorganizowana i w pierwszym momencie po odejściu Mistrza nikt z apostołów nawet nie miał ani zamiaru, ani pomysłu, by tę wspólnotę formalizować i w jakiś sposób organizować. Apostołowie nie widzieli takiej potrzeby, a nawet nie mieli świadomości, że mają takie zadanie.

W naturalny sposób największym autorytetem w tej grupie cieszyli się apostołowie. Uważano, że całe to grono ma istotne znaczenie i dlatego uzupełniono go o apostoła Macieja, wybranego w miejsce Judasza. W tym gronie szczególny autorytet miał św. Piotr, o czym szeroko informują Dzieje Apostolskie. Autorytet całego grona apostolskiego oraz samego św. Piotra był naturalny i nie wymagał uzasadnienia.

Dokąd wspólnotę tworzyło ograniczone grono osób, nie wymagała ona żadnych ram czy też struktur organizacyjnych. Było kolegium apostolskie, wokół którego koncentrowało się całe życie wspólnoty. Ktoś udzielał gościny apostołom, ktoś inny udostępniał dom dla odbycia spotkań modlitewnych. Wokół apostołów gromadzili się ci, którzy uwierzyli w Chrystusa. Było ich coraz więcej. Spotykali się w prywatnych domach i tam, jak zapisał autor Dziejów Apostolskich, „modlili się i łamali chleb” (Dz 2,42). W ten sposób wypełniali polecenie Chrystusa. Ich życie wspólnotowe „wyrażało się w dwu formach: w gromadzeniu się po domach i w świadczeniu sobie wzajemnej pomocy”[1].

Lecz gromada stale rosła, co powodowało problemy organizacyjne. Życie wymusiło konieczność zorganizowania tej wspólnoty, więc zaczęły powstawać pierwsze instytucje. Apostołowie byli przeświadczenie, że ich zadaniem jest głoszenie nauki Chrystusa, kierowanie modlitwą, sprawowanie Eucharystii, przyjmowanie nowych wyznawców przez udzielanie chrztu. Zaczęli zatem przydzielać zadania ludziom, których powoływano na drodze wyborów. W ten sposób powstał pierwszy urząd, a był nim urząd diakona, czyli człowieka, który miał się troszczyć o sprawy organizacyjne.

Pojawiły się kwestie materialne. By im zaradzić próbowano stworzyć wspólnotę dóbr. Chociaż akurat ten eksperyment nie przetrwał próby czasu i ten typ wspólnoty nie trwał długo.

Sami apostołowie pochodzili spoza Jerozolimy i nie mieli żadnych własnych środków utrzymania. Ktoś musiał im je zapewnić. Z tej potrzeby zrodziła się wspomniana wspólnota majątkowa, polegająca na tym, że nowo wstępujący i bogatsi przekazywali całość, albo część swego majątku na rzecz wspólnoty. Zgromadzonymi w ten sposób dobrami zaspakajano potrzeby tych wszystkich, którzy takiej pomocy potrzebowali. Tym zawiadywali wcześniej wspomniani diakoni.

Chrześcijanie jerozolimscy rekrutowali się spośród Żydów, zarówno tych pochodzących z tego miasta, jak też z tzw. diaspory, którzy czasowo przebywali w Jerozolimie. Tych pierwszych nazywano Hebrajczykami, a tych drugich hellenistami[2]. Hebrajczycy na co dzień używali języka aramejskiego i byli bardzo przywiązani do tradycji żydowskich, a helleniści posługiwali się językiem greckim i byli mniej rygorystyczni w podejściu do tradycji. Wszyscy jednak  przyjmując chrzest nie wyrzekali się swoich wcześniejszych zwyczajów, o ile nie były sprzeczne z zasadami ewangelii. To nikogo nie dziwiło. Widocznym tego znakiem było uczęszczanie do świątyni. Apostołowie i chrześcijanie jerozolimski spotykali się tam, a oprócz tego w domach prywatnych, gdzie sprawowali swoje chrześcijańskie obrzędy.

Chrześcijańska wspólnota w Jerozolimie przez pewien czas nie była dostrzegana przez osoby z zewnątrz, czyli przez władze rzymskie. Rzymianie, którzy okupowali Palestynę, długo nic na temat chrześcijan nie wiedzieli. Przede wszystkim dlatego, że stanowili oni relatywnie skromną grupę i mało się różnili od pozostałych Żydów. Zostali natomiast zauważeni przez swoich ziomków, zwłaszcza tych bardziej religijnych.

Chrześcijanie rekrutujący się głównie spośród hellenistów, wracali do swoich miejsc zamieszkania i tam stawali się zaczynem nowych wspólnot chrześcijańskich. Również apostołowie, być może ze względu na nakaz misyjny Chrystusa, zaczęli opuszczać Jerozolimę. Wyjeżdżali do pobliskich miast i tam wśród Żydów starali się propagować prawdę o Jezusie Chrystusie oraz nadejściu królestwa Bożego. W rozpoczęciu działalności misyjnej zwłaszcza przez apostołów pewną rolę odegrały także okoliczności zewnętrzne. W Jerozolimie rozpoczęły się prześladowania i szykanowanie wyznawców Chrystusa. W tej sytuacji część z nich wyniosła się i udała się do różnych miast, najpierw Palestyny, a następnie do miast dalej położonych. W ten sposób wspólnoty chrześcijan zaczęły się pojawiać w coraz to nowych miejscach.

Ta działalność nabrała tempa i dynamiki z chwilą gdy pojawił się apostoł Paweł. Z nim wiąże się głównie otwarcie Kościoła na chrześcijan pochodzących spoza kręgu żydowskiego, czyli z pogan, jak to wówczas mówiono. Nawracanie pogan spowodowało pewne zamieszanie wśród chrześcijan. Ani apostołowie, ani tym bardziej żydowscy chrześcijanie, początkowo nie wiedzieli jak traktować tych nawracających się pogan. Chodziło przede wszystkim o to, czy muszą ono zachowywać zwyczaje żydowskie, np. dotyczące zakazów spożywania niektórych pokarmów. Ostatecznie te trudności wyjaśniono na tzw. soborze jerozolimskim, kiedy to apostołowie ustalili zasady, na jakich pogan należy przyjmować do Kościoła[3].

« 1 2 3 4 5 »
DO POBRANIA: |
oceń artykuł
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Pytanie

W jaki sposób został ochrzczony etiopski dworzanin? Przez polanie czy zanurzenie?

Odpowiedzi z podaniem tradycyjnego adresu pocztowego prosimy przesyłać e-mailem na adres: studium@gosc.pl
lub pocztą tradycyjną:

"Gość Niedzielny" Plac Katedralny 1
33-100 Tarnów

Konkurs

Zgłoszenie

 "Gość Niedzielny"
Ul. Katedralna 1
33-100 Tarnów

lub na adres
studium@gosc.pl

Sponsor