Nowy numer 43/2020 Archiwum

Co zrobiłby Jezus w czasie pandemii koronawirusa?

Z odpowiedzi na to pytanie zrodził się pomysł Eucharystycznego Jerycha, które od niedzieli odbywa się w Nowym Sączu.

O inicjatywie ks. Łukasza Platy, sądeckiego duszpasterza akademickiego, by codziennie przez 7 dni przejść z Panem Jezusem ulicami miasta, pisaliśmy tutaj:

Eucharystyczne Jerycho potrwa w Nowym Sączu do 21 marca. Kapłani proszą o włączenie się w tę inicjatywę poprzez nieustanne odmawianie Koronki do Bożego Miłosierdzia od godz. 15.

Niezwykłe są reakcje osób na ten rodzaj modlitwy i błogosławieństwa. Mieszkańcy wychodzą na balkony bloków, przyklękają na chodnikach, dziękują za modlitwę. Idei przyklaskują także osoby spoza Nowego Sącza, a nawet diecezji tarnowskiej. "Łzy mi do oczu napływają. Do czego doszło, nie chodziliśmy do kościoła jak był spokój, a teraz Kościół z Jezusem przychodzi do nas by pocieszyć" - napisała jedna z pań.

Skąd pomysł na Eucharystyczne Jerycho?

"W trudnych sytuacjach życia wielką pociechą jest dla mnie Psalm 16, który był śpiewany podczas beatyfikacji bł. Karoliny w Tarnowie. Jego Słowa zostały rozpisane na poszczególne stacje drogi krzyżowej w Wał- Rudzie. Szczególnie pocieszające i wzywające do „działania a nie spania” są dla mnie słowa „Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem, to On mój los zabezpiecza”. „Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy, On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje”. I pomyślałem, że skoro wybrałem Jezusa jako mojego Pana i jestem Jego kapłanem, to stawiam sobie przed oczy to co On robił i mam Go naśladować. Co zrobiłby Jezus w czasie pandemii koronawirusa?" - wyjaśnia ks. Łukasz Plata.

Podpowiedź znalazł w Ewangelii: „Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza”.

- Pomyślałem, że wiele osób w tych trudnych momentach może czuć się „znękanym i porzuconym”, zalęknionym. Dlatego nasi wierni muszą zobaczyć Pasterza, który do nich wychodzi i swym błogosławieństwem wlewa w serce pokój oraz zaprasza swoim miłosiernym spojrzeniem do pojednania. Tym Pasterzem jest Zmartwychwstały Jezus Chrystus, który przychodzi mimo drzwi zamkniętych i mówi „Pokój Wam!”. Jak widzimy na obrazie „Jezu Ufam Tobie”, Jezus idzie, robi krok w stronę człowieka, aby mu pobłogosławić - dodaje duszpasterz.

Wiedziałem, że to nie jest mój pomysł

Kapłan cieszy się z tego wewnętrznego przynaglenia, aby wyjść do ludzi z Jezusem obecnym w Najświętszym Sakramencie i błogosławić.

- Myśl pojawiła się podczas Komunii Świętej w sobotę rano, gdy niewiele osób mogło być w kościele. Modliłem się w czasie dziękczynienia w Duchu Świętym i Pan Bóg przez Ducha Świętego pozwolił mi przeżyć takie wewnętrzne doświadczenie tęsknoty, pragnienia i bólu, jaki może być w wielu osobach z powodu tego, że nie mogą być na Mszy Świętej i przyjąć Jezusa. Po przeżyciu tego doświadczenia bardzo nagle pojawił się w głowie gotowy scenariusz inicjatywy, „Eucharystyczne Jerycho”. Wiedziałem, że to nie jest mój pomysł, dlatego pozwoliłem sobie, aby zapytać księdza biskupa o zgodę na taką inicjatywę. Kiedy dał zielone światło, miałem pokój w sercu, że jest to od Ducha Świętego który pokazuje nam, co mamy robić my kapłani i jak mamy walczyć z koronawirusem i całą tą sytuacją - tłumaczy ks. Łukasz.

Jak wyjaśnia, inicjatywa oparta jest na biblijnym opisie zdobycia Jerycha. - To miasto zostało zdobyte nie strategią wojskową, ale mocą Bożą. I myślę, że Pan Bóg dał nam 2 ogromne oręża do walki z grzechem, ze złem i różnego rodzaju chorobami także z tą pandemią. Te potężne oręża to Miłosierdzie (Koronka do Bożego Miłosierdzia) i Sakramenty zwłaszcza Sakrament Pokuty i Eucharystii - dodaje.

Potem pojawiła się także szybka refleksja, że w przedziwny sposób w Polsce w ostatnich latach Pan Bóg nam o tych orężach przypomniał.

17 sierpnia 2002 r. przez św. Jana Pawła II, który powiedział w czasie homilii: „Dlatego dziś w tym sanktuarium chcę dokonać uroczystego aktu zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu. Czynię to z gorącym pragnieniem, aby orędzie o miłosiernej miłości Boga, które tutaj zostało ogłoszone za pośrednictwem Siostry Faustyny, dotarło do wszystkich mieszkańców ziemi i napełniało ich serca nadzieją. Niech to przesłanie rozchodzi się z tego miejsca na całą naszą umiłowaną Ojczyznę i na cały świat. Niech się spełnia zobowiązująca obietnica Pana Jezusa, że stąd ma wyjść «iskra, która przygotuje świat na ostateczne Jego przyjście»”.

Po drugie dwa wydarzenia Eucharystyczne (cuda Eucharystyczne) - w 2008 roku w Sokółce i 2013 w Legnicy - zdają się być dla nas wołaniem samego Jezusa: „Ja Jestem w tym białym kawałku chleba, Ja jestem”, abyśmy rozpalili wiarę w Jego rzeczywistą obecność.

- Dlatego w trwającym roku Eucharystii w takich momentach jak teraz, wzorem Szymona z Lipnicy my, kapłani, możemy pokazywać ludziom, że Jezus żyje i jest z nami. Mało tego błogosławi wszystkim, nie tylko tym, którzy zazwyczaj chodzą do kościoła. Chcemy swoją posługą pokazać, że jesteśmy nie po to, aby jak to niektórzy myślą „zbierać tylko tacę w kościele”, ale jesteśmy, aby się modlić za ludzi, niekiedy bardzo zalęknionych i pogubionych. Jesteśmy po to, aby błogosławić w Imię Trójcy Przenajświętszej i w Imię Jezusa zapraszać „Pojednajcie się z Bogiem”- wyjaśnia ks. Ł. Plata.

Trąby, które poruszają niebo

Codziennie, od niedzieli 15 marca, ks. Łukasz Plata razem z dekanalnym duszpasterzem młodzieży ks. Pawłem Szczygłem przechodzą trasę około 8 km ulicami Nowego Sącza błogosławiąc miasto Najświętszym Sakramentem i Krzyżem z relikwiami świętych m.in. bł. Karoliny. Idąc modlą się nieustannie Koronką do Bożego Miłosierdzia „o miłosierdzie dla nas i całego świata”.

- Cieszymy się, że wiele osób łączy się z nami duchowo w godzinie Miłosierdzia i wspiera nas w „okrążaniu miasta”, odmawiając Koronkę aby ten wirus został pokonany - mówią kapłani.

Lud wzniósł okrzyk wojenny i zagrano na trąbach. Skoro tylko usłyszał lud dźwięk trąb, wzniósł gromki okrzyk wojenny i mury Jerycha rozpadły się na miejscu. A lud wpadł do miasta, każdy wprost przed siebie, i tak zajęli miasto. Joz 6, 20

- Ufam, że tym naszym okrzykiem wojennym i tymi trąbami, które poruszają niebo i niszczą dzieła diabła, jest Koronka do Bożego Miłosierdzia i błogosławieństwo, bo Jezus tak obiecał św. siostrze Faustynie: "O trzeciej godzinie błagaj Mojego Miłosierdzia, przede wszystkim dla grzeszników i choć przez krótki moment zagłębiaj się w Mojej męce, w Moim opuszczeniu i w chwili konania. Jest to wielka godzina dla świata całego" /Dz. 1320/ - przypomina kapłan.

Czytaj także:

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama