Nowy numer 25/2018 Archiwum

Kościół - wspólnota błogosławionych

U boku Jezusa znajdowali się ludzie, którzy pragnęli Go słuchać.

Najczęściej jednak mówi się o mowie Jezusa jako o błogosławieństwach, nie zaś jako o wskazaniach aby być szczęśliwym. Skąd zatem nazwa błogosławieństwa?

Tak św. Łukasz jak i św. Mateusz używają przymiotnika „makarios”[6]. Termin „makar”, „makarios” swoimi korzeniami sięga starożytności. Oznaczał szczęśliwy, błogosławiony. Początkowo stosowany był wyłącznie w odniesieniu do bogów doznających wyjątkowego szczęścia bez trosk i chorób. Później określenie to zaczęto odnosić również do ludzi, określając tym mianem stan ludzi błogosławionych po śmierci. Za czasów Arystotelesa terminem „makarios” określano ludzi, którzy byli szczęśliwi z powodu swojej zamożności. W późniejszym czasie „makarios” oznaczał szczęście wyższego stanu, szczęście duchowe, pozaziemskie. Najczęściej jednak słowo to było odnoszone do ludzi żyjących godnie i mądrze na ziemi. W kulturze greckiej za pomocą tego terminu wychwalano szczęście rodziców, małżonków, tych którzy odnajdywali miłość i mądrość.

Również w Biblii wielokrotnie używany jest termin „makarios” – błogosławiony, szczęśliwy. Zawsze określenie to łączy się z obietnicą dotyczącą ziemskiego dobrobytu czy też szczęścia eschatologicznego. Szczęśliwymi ludźmi w kulturze narodu wybranego określano tych, którzy byli sprawiedliwymi, których los był chwalebny, którzy będą żyli w świetle słońca i chwale życia wiecznego[7].

Polskie tłumaczenie „błogosławiony” czy też „szczęśliwy” – oznaczają to samo, choć czasami są błędnie rozumiane. Jezus na Górze Błogosławieństw daje wskazania – rady, pouczenia, co czynić aby być szczęśliwym. Słowa te były od zawsze niezwykle ważnymi we wspólnocie Kościoła. Błogosławionymi – szczęśliwymi może być każdy, a raczej, co szczególnie podkreśla trzecia Ewangelia, już teraz może być każdy, kto postępuje według wyznaczonych przez Chrystusa zasad. Postępując drogą nakreśloną przez Jezusa każdy z nas może osiągnąć pełnię szczęścia – królestwo niebieskie.

Wskazania błogosławieństw, jak sądzą niektórzy, miały pocieszać uczniów, pomagać w nawracaniu się i ukierunkowywać na eschatologiczne Królestwo Boga. Pierwotnie były przekazywane i przypominane wspólnocie pierwotnego Kościoła w ramach kazań i pouczeń parenetycznych w czasie katechez chrzcielnych i uroczystości świątecznych. Poczynając od Klemensa Aleksandryjskiego, od Orygenesa, błogosławieństwa odczytywano jako zarys rozwoju duchowego człowieka. Począwszy od VIII wieku liturgia słowa w dzień Wszystkich Świętych przypomina przesłanie Jezusa, będące pouczeniem, iż tylko na drodze praktykowania tych rad-wskazań można osiągnąć królestwo Boże.

« 2 3 4 5 6 »
DO POBRANIA: |
oceń artykuł
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Pytanie

Kościół to wspólnota ludzi powołanych przez Chrystusa. Z czym zawsze łączyło się i wciąż łączy się powołanie?

Odpowiedzi z podaniem tradycyjnego adresu pocztowego prosimy przesyłać e-mailem na adres: studium@gosc.pl
lub pocztą tradycyjną:

"Gość Niedzielny" Plac Katedralny 1
33-100 Tarnów

Konkurs

Zgłoszenie

 "Gość Niedzielny"
Ul. Katedralna 1
33-100 Tarnów

lub na adres
studium@gosc.pl

Sponsor